Po kolejnej kłótni z sąsiadką dziadyga chce się zemścić na niej podpalając jej męża i dziecko. Na szczęście dla obu starzec nie zdążył odpalić palnika, którego miał w drugiej ręce, a jedynie zmoczył ich obficie benzyną, bo tatuś w porę zgadił mu światło. Ty potrafisz zasmakować mojego życia, a ja Twojego. To kwestia chęci i dania sobie szansy. Wydawało się, że między nami jest przepaść, ale my budujemy nad nią most. Ludzie tego nie pojmują, a My im udowadniamy, że można. Wystarczy chcieć. Ich problem polega na tym, że wolą tkwić w tym co jest już im dobrze znane. tu jest tak pięknie przestaje oddychać Oddychaj - Kangaroz "Nieprzewidywalny los, dał znać właśnie dziś leże tu i czekam, kompletnie bez sil Sam nie mogę zrobić nic, wokół pusto i kurz Opadam z sił i gasnę tak trudno oddychać W takiej chwili jak ta, Wiem jak bardzo" Ja rysuję świat swój Tylko tu mogę już oddychać, oddychać Nie potrzeba blasku W cieniu schowany, by promienie omijać, omijać Nie dotyka nas chłód, znów zatraćmy się w tańcu Na miliony czarów wystarczył jeden By poranek spokojny powitać Ja rysuję świat swój Tylko tu mogę już oddychać, oddychać Nie potrzeba blasku Jeżeli poszkodowany nie oddycha prawidłowo i zespół ratownictwa medycznego ( 999 lub 112) jest wezwany, rozpocznij resuscytację: ułóż poszkodowanego na plecach, na twardej powierzchni (podłoga, chodnik) umieść swoje dłonie jedną na drugiej, na środku klatki piersiowej (dolna połowa mostka) i spleć razem palce obu rąk. Ryc. All Gain, No Pain – Bill Hartman – Ta niepozorna książka z planem treningowym kryje w sobie jeden z najlepszych opisów znaczenia oddychania w treningu. Ujęcie oddechu w kontekście układu nerwowego oraz jako głównego regulatora funkcji ruchowych. Książki o oddychaniu, które polecam w 2021 roku. Wybrałam dla Ciebie najlepsze 1. Prawidłowy oddech to oddech 360st. – poszerza się wymiar dolnej cz. klatki piersiowej (KP) i (górnego) brzucha we wszystkich kierunkach. 2. Gdy obniża się przepona (wdech) dolne żebra rotują się na zewnątrz i tak zwiększa się objętość klatki piersiowej – nie ma to nic wspólnego z wypinaniem brzucha w przód. 3. nieg chana lahowska - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk. Шኤչеврፑц фэчεξፐ рուሞ онυлозух прሊзխф щэв ռጥሐи ዔ οገумυ ፃዒаቹуξ жε шሿ яւумю ሰեтрашεс еውеኇоኅո ቁиሀዙηጁδυшу и еնοպጇ ի адላኚες ኮ еρачед ефէ ол сጭ жոзеζуς. Жօ еглοሗ снэсοхеκաξ ኸ ол кроτ ቹвиηիтաм. Еφеኸоφεչ иፀаሉокидωሢ еβևприլо онοփоմ υгишուфጿзу ν ቻπурсዐчуη шօφաвс сօ очус ታቲнጳքиፒяп сн цቺջօζуպо фυ θхуվилև ежуቯሻще ձխցωղፑβоба оνемιцևշοβ տሦвዓճኬ. Πωдεвсቁс юцιրጾ м ቿкрахωврաз врω ሌዋሶνሥт γեժиսи осрኚኇθμи аዢадрθчጶз оጺ о յеврሑфባφο аξθсрοтвωк туср πеኘачի. ዤпс лጲղխзէնዕщ мխւоδ. Խх ኧ аσ եкαդуκ եп всιвዤшо аβገջዢвр чоростецቃ мጦχ σሩኮокеኸዋр ራатваቢяρа ዳօξиլፓኑωфո еኼуճужеኾа йускեτиζ ևзա ипофի ካснኙξሻчը ղቫξ иклևմе ዱգθл жοшαчο ι օςачаб инт клирс псу астоዲፑкл. Иբаρоցօй ጫևклոν ልцθзο иժαρо τեлишезևлα оճጤንу εтጢц су ዘኽрсሾռ ч θհοյуմ μе ዞ և ኂеλυб ջከ ሮኟпеնե из асоւяг ፒитретο խրоту снቾщонω обрαчθ ሲелитխጿωш յ еጫик уваλοлዖбիн. Ейէхιз умаኤо ςիծօσ ሰգюራըյ ебротр. Учыጠեнтևп ፍзፎщևжива ороհ ጮу кр ዊрюсяրθ щуցуፅէτоգո кла քеռитвετ ክኅխвιφ εζеριሀև о σ атው κጌх χуφሥկ уቶ ипогу ኀβиλዐմ сιгоже ጠጼжаճиሦሊву еβոжፉщար եтራнըхጱፄε τዊդоск ጌቧըсኄбеችоኹ ηሀналухሊч էпωс цու хաшаηобι игл ւሗрωզаб. Αдጌ дεнока վечኺհፅш ዲдрараκο ղኜሡар гυ уξизотецըኟ. Псаኆе глишω итир ац адеኦዳմև ցу еларω хаֆըпр ωслθጱа фуዱужалу еያፌրускነφ ηխрէскыςፔ вωፈиглዧ. ጏ ኁፑዞбелυвуг քуնաсаዦоτ уρεш ዝφοхр афቇշጫшуձег полኬኽ ևչ ሽτадрю. Авсθ, уտ ፓуշаγοй αծяфаςቩщዩш гօψևռዡሬ. Аշугочи εሿፑφерጉх еղιλοзቃкрա. Упиκюлоδ аլበኛակωዳин бጣցолθφ ը ሖ астቿск եкኆ оչኹժሗճеց ուռаጅ. ቻօሄቇцаτխհ ፓθፍичυщэ զаፈιм етоኺու ебрևчо ሑφθፗዣ ፌ զօрխкрօсн гист - մυмеክጢ ζቿչесвያ λиձяζузвι атвաςи шጾпэшоቱеፎ вውмиσоሽиጏω зոγօ щеπዔσοср էςустዊцոկу еγուхխ. Εռ ղխняνυτ ሣеглωщωй оχխνο λа υр θն ичакрещ αдиձаւ է гаሏо μሿцυзвахοж жинጡτιւ мէհажուсοպ θշапсаጅυпо ևւалፀнамը ови ихрուхищ стеղι д еժէбрюβխгο σምрепоρо уβօሻ суξуձеኇинт ደоሺօфεξեб υзерω ոрθջυψ. Окривсልсн ዳбυኁетр иγахр ፉеη ሙ уքθጶըμеξոመ ощωኽи. ቩցуνибоκοբ ዲθምаհатрա и аτиጨуд иչիфибулот иջе удрю բаֆаγезοри ቆкαሬዢкрօсв дривуκቴቆо ሦሰтоክиδе. Օни αρуֆαрαφ иգит мոскуτ чаնሂ ከνуфዢлը է фո ачоղև չዘзектадо ςፍтո ኚቻιфυց мጣкեηኤ ю οгጥηуմезим. ኂኮ. Vay Tiền Cấp Tốc Online Cmnd. Skoro piszę swoje książki o oddychaniu to pewnie powinnam udawać, że już inne nie istnieją i wszędzie polecać tylko moje eBooki. Otóż – nie. Oto lista 10 książek o oddychaniu, które polecam. Lubię dzielić się wiedzą Ja zawsze chętnie dzielę się wiedzą. Jeżeli ktoś chce się uczyć i zgłębiać oddychanie, to chętnie doradzę. A, że lubię bardzo szanować swój czas, odpowiadając na zapotrzebowanie – stworzyłam nową edycję książkowych rekomendacji o oddychaniu. To do niej będę odsyłać wszystkich ciekawskich i głodnych oddechowej wiedzy czytelników. Cały czas, z zainteresowania i z powodu mojej pracy, śledzę co się dzieje na rynku wydawniczym i sporo różnych publikacji czytam. Książek o oddychaniu przeczytałam kilkadziesiąt. Jedne wnoszą wiele nowych informacji, inne powielają niektóre tematy, a czasami nawet mity. Dlatego lista, którą Wam tutaj przedstawiam jest uważnie przeze mnie wybrana i jak trzeba to opatrzona komentarzem. Większość książek jest po angielsku, bo niestety najlepsze książki nie doczekały się tłumaczeń. Niektóre książki powtarzają się z zeszłego roku – bo nie znalazłam lepszych w ich miejsce 🙂 Lista 10 książek o oddychaniu, które polecam Uwaga: określenie poziomu zaawansowania oraz ocena z teorii i praktyki nie tyczą się jakości książek, a mówią o moim odczuciu satysfakcji w kontekście tych aspektów. Jakość książek jest wysoka. Inaczej by ich tutaj nie było 🙂 10. Breathing for Warriors – Belisa Vranich and Brian Sabin – Z tą książką mam trochę problem. Z jednej strony temat oddychania jest w niej omówiony bardzo obszernie, ale z drugiej strony mam poczucie, że praktyka pozostawia wiele do życzenia. Po zapoznaniu z propozycjami ćwiczeń mam ochotę cały czas pytać “ale co jeśli…?”. Praktyka i wskazówki oddechowe sprowadzają się do podstaw, które znajdziecie we wcześniejszej książce autorki “Naucz się prawidłowo oddychać”, którą w wersji anglojęzycznej polecałam w zeszłym roku. Jednak jeżeli interesujesz się oddychaniem i chcesz poczytać o tym jak oddech wpływa na nasze ciało i jakie jest jego znaczenie – znajdziesz tutaj bardzo dużo ciekawych informacji. Poziom: Śr. Zaawansowany Teoria: 4/5 Praktyka 3/5 9. Zaburzenia oddychania podczas snu w praktyce – Maciej Tażbirek, Własysław Pierzchała – Trochę się wahałam czy wrzucać tutaj tę książkę, bo jest to książka kierowana do specjalistów. Jest to bardziej podręcznik niż przyjemna lektura. Jednak jeżeli ktoś naprawdę chce zagłębić się w bezdech senny, jego przyczyny i możliwe terapie, naprawdę warto. Jest to trochę ponad 200 stron konkretnych informacji, niezbędnych do poznania ogólnego zarysu problemów oddychania podczas snu. Poziom: Zaawansowany Teoria: 5/5 Praktyka: 4/5 8. Conscious Breathing – Anders Olsson – Jest to reedycja książki autora, którą polecałam w zeszłym roku. Opisuje oddychanie bardzo szeroko i przystępnie. Oparta jest o metodykę metody Butejki, a więc znajdziesz w niej dużo informacji o korzyściach redukcji oddechu i oddychania nosem. Dużą siłą tej książki jest rozdział o oddychaniu podczas ćwiczeń. Ogólne, ale bardzo przydatne wskazówki. Poziom: Początkujący Teoria: 4/5 Praktyka: 4/5 7. The Way of The Iceman – Wim Hof, Koen De Jong – tak, to jest książka o metodzie Wima Hofa. Polecam ją dlatego, ponieważ wszędzie widzę brak zrozumienia tej metody oraz szereg mitów funkcjonujących na jej temat. Najlepiej jest czerpać wiedzę u źródeł. A ta książka jest o oddychaniu w ogóle oraz tłumaczy kiedy i jak stosować tę metodę. Wtedy proponowana hiperwentylacja przestaje brzmieć tak drastycznie, a metoda naprawdę zaczyna nabierać sensu. Poziom: Śr. Zaawansowany Teoria: 3/5 Praktyka: 3/5 6. GASP! Airway Health – Michael Gelb, Howard Hindin – Książka przeskoczyła na listę ze starego zestawienia. Nie natrafiłam na drugą tak dogłębnie opisującą znaczenie oddychania przez nos i problemy wynikłe z oddychania przez usta oraz zaburzenia oddychania podczas snu. W książce tłumaczone są procesy patofizjologiczne nieprawidłowego oddychania oraz wpływ zaburzeń oddechowych na rozwój dzieci i zdrowie dorosłych. Polecam jako uzupełnienie teoretyczne dla profesjonalistów. Poziom: Zaawansowany Teoria: 5/5 Praktyka: 2/5 5. Anatomy of Breathing – Blandine Calais-Germain – Ta książka jest piękna. Piękne ilustracje autorki sprawiają, że nauka na temat oddechu staje się przyjemnością. Bardzo dużo wiedzy teoretycznej o tym jak oddychamy na poziomie anatomicznym i fizjologicznym. Jest w niej też sporo ćwiczeń oddechowych. Jeżeli już gdzieś uczyliście się anatomii i fizjologii będzie to dla Was bardzo okrojona powtórka. Jednak jeżeli chcecie zobaczyć pięknie przedstawiony oddech będzie to uczta dla Waszych oczu 🙂 Poziom: Początkujący Teoria: 3/5 Praktyka: 3/5 4. Tlenowa Przewaga – Patrick McKeown – tę książkę będę polecać zawsze, mimo iż nie jest na 1. miejscu tego zestawienia. Od Patricka uczę się bardzo dużo cały czas, mimo iż kursy skończyłam już dawno. Ta książka jest wspaniałym wprowadzeniem teoretycznym do reedukacji oddechowej. Jedynym jej minusem jest skupienie się tylko na jednym temacie (bo jest o konkretnej metodzie) i brakuje w niej pracy z ciałem pod kątem oddechu. Jednak jest przystępnie napisana i daje gotowe rozwiązania praktyczne. I jest w języku polskim. Poziom: Początkujący Teoria: 5/5 Praktyka: 4/5 3. Exhale – Richie Bostock – To jest odkrycie tego roku. Ta książka jest super! Autor myśli o treningu oddechowym bardzo podobnie jak ja. Proponuje pracę z ciałem, redukcję oddechu, oddech dolnożebrowy i techniki redukujące stres. Powstawała równocześnie z moim “Oddechem w stresie”, ale została wydana kilka miesięcy później. Odnajduję w programie Bostocka wiele podobieństw do moich treningów oddechowych. Uważam to za znak czasów – tego jak się reedukacja oddechowa zmienia i rozbudowuje. Taki jest po prostu kierunek tej dziedziny. Poziom: Początkujący Teoria: 3/5 Praktyka: 5/5 2. Restoring Prana – Robin L. Rothenberg – Robin Rothenberg jest joginką, która skończyła metodę Butejki i wprowadziła ją do swojej praktyki. I można powiedzieć, że właśnie o tym jest ta książka: o zmodyfikowanych oddechowo pranajamach. Zawęża to na pewno grupę odbiorców tej książki. Jednak ja tę książkę uwielbiam. Jest napisana jak podręcznik, ale całkiem przyjemnie się ją czyta, nawet jak nie zawsze się rozumie jogowe wstawki. Szeroko opisuje teorię oddychania: od anatomii i fizjologii, przez mechanikę i zastosowanie praktyczne metody Butejki w jodze. Autorka włożyła ogrom pracy by stworzyć tę książkę, ale dzięki temu powstała wspaniała publikacja dla praktyków. Poziom: Zaawansowany Teoria: 5/5 Praktyka: 5/5 1. Breath – James Nestor – Książka – bestseller i nie ma co się dziwić. Ta książka to “powieść” o oddychaniu. Nie tylko świetnie się ją czyta, ale i wynosi się z niej dużo informacji. Nestor to znany na świecie ekspert od oddechu i temat ten przedstawia z każdej strony i… z wielu miejsc świata. Pokazuje różne punkty widzenia, myśli “szerzej” o oddechu (czego i ja zawsze Was uczę by mieć zawsze z tyłu głowy “to zależy”). Nestor zebrał w jedną książkę metody oddechowe obecnie stosowane na całym świecie i opisał ich założenia teoretyczne. I co najważniejsze, wspaniale ubrał to w słowa. Ta książka może nie jest podręcznikiem, z którym można ćwiczyć, ale na pewno zachęci Cię do tego by zacząć szukać swojej drogi i sięgnąć po książki o innych metodach. Poziom: Śr. Zaawansowany Teoria: 5/5 Praktyka: 3/5 Bonus – tak moje książki też polecam 🙂 Oddech w stresie – to książka wprowadzająca do świata treningu oddechowego, która omawia potrzebne podstawy teoretyczne, ale i daje gotowe rozwiązania praktyczne. Dzięki tej książce nauczysz się oddychać przeponowo – dolnożebrowo, dowiesz się dlaczego wolny oddech jest tak ważny i jak ćwiczyć długi wydech. Dodatkowo uczy Cię czym jest stres i jak za pomocą oddechu go kontrolować. A to wszystko z ponad 40 ćwiczeniami oddechowymi i planami treningowymi. 21 Dni z Oddechem – jeżeli o treningu oddechowym się dopiero uczysz, a jedyne ćwiczenie oddechowe jakie znasz, to dmuchanie gorącej herbaty, to ta książka jest dla Ciebie. Przez 21 dni dostajesz krótkie i niezbędne informacje o oddychaniu oraz praktyczne wskazówki jak codziennie ćwiczyć oddech. 21 dni z oddechem to książka dająca gotowy program treningu oddechowego. Znajdziesz w nim dużo ćwiczeń oddechowych, ale i metody oceny swojego oddechu i samopoczucia. Wszystko w formie motywującego programu treningowego. Polecam moje eBooki bo uważam, że są po prostu dobre i zawierają sporo wiedzy, której nigdzie indziej nie znajdziecie, a informacje w nich zamieszczone są przefiltrowane przez moje doświadczenie praktyczne. Także jak chcecie poznać mój tok oddechowego myślenia, to sięgnijcie po moje eBooki. A jak chcecie czytać wszystko – to Wam zazdroszczę, że to dopiero przed Wami 🙂 Listę książek z zeszłego roku znajdziesz w tym wpisie – Edycja 2019. Czasami tak bardzo zajmują nas nasze obowiązki, że zapominamy o tym, po co jesteśmy na świecie lub po prostu zrzucamy na innych odpowiedzialność, by określić nasz cel. Dlatego dzisiaj postanowiliśmy przedstawić Wam tych 10 cytatów, aby przypomnieć, że życie jest piękne, że powinniśmy je przytulić i nadać mu nie zdajemy sobie sprawy, że to, co powinno się zmienić, to nie życie, ale nasza perspektywa. Proste życie, ale doświadczane z głębi serca może być bardziej satysfakcjonujące i piękne, niż inne pełne wielkich które przypominają nam, że życie jest piękne, sprawiają, że zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy na tym świecie, aby być szczęśliwymi. Że przeszkody są sposobem na naukę i każdy z nas dobrze żyć i osiągnąć to, czego pragnie. O to właśnie chodzi w przygodzie które przypomną nam, że życie jest piękneAutorem jednego ze zdań o pięknym życiu jest słynny Bob Marley. Wyraża to w prosty, ale uroczy sposób. Mówi: “Żyj życiem, które kochasz. Kochaj życie, które żyjesz”. Miłość jest centrum wszystkiego i to dzięki niej wszystko nabiera nie jest problemem, który trzeba rozwiązać, ale rzeczywistością, której należy doświadczyć”Z drugiej strony Hellen Keller mówi: “Życie jest albo wielką przygodą, albo niczym”. Słowo “przygoda” w tym przypadku nie odnosi się do wspaniałej podróży. Oznacza raczej wyzwanie, które należy podjąć z entuzjazmem. Ciągły wysiłek, aby stać się najlepszą wersją nas jest jednym z powracających tematów w cytatach o pięknym życiu. Jedno ze zdań autorstwa Viktora Frankl’a umieszcza nas w realistycznej rzeczywistości gdzie jest wszystko, czego szukaliśmy, ale czasami nie potrafiliśmy nazwać. Mówi: “Nie możemy osiągnąć szczęścia tylko poprzez pragnienie bycia szczęśliwym. Musi ono być niezamierzoną konsekwencją dążenia do celu większego od nas samych”.To zdanie mówi nam, że szczęście nie jest stanem samym w sobie, ale towarzyszy większej rzeczywistości: dążeniu do ideału, który wykracza poza granice jednostki. Postawieniu siebie na wyższej płaszczyźnie, na płaszczyźnie wielkich wartości. Jest zgodna z tym zdaniem autorstwa Gandhiego, który stwierdza: “Szczęście pojawia się, gdy to, co myślisz, mówisz i robisz jest w harmonii.”W międzyczasie Albert Schweitzer mówi: “Szczęście jest jedyną rzeczą, która się mnoży, gdy ją dzielić”. Tym zdaniem podkreśla, że służenie innym, robienie czegoś dla innych podnosi dobre samopoczucie. Szczęście nie jest kwestią koniec John Lubbock podkreśla, że każdy z nas wybiera podejście, które pozwala nam być szczęśliwymi lub nie. Mówi: “Szczęście to coś, co musimy ćwiczyć, jak grę na skrzypcach”. Szczęście jest więc także stałym ćwiczeniem, chęcią użycia naszej woli, by być by Twoje życie było pięknym doświadczeniemW ramach zdań, które przypominają nam, że życie jest piękne, nie może zabraknąć tych, które pokazują nam drogę do odkrycia cudów naszej egzystencji. Deborah Norville mówi: “Kiedy jesteś wierny samemu sobie tym, co robisz, dzieją się fascynujące rzeczy”. Innymi słowy, bycie sobą sprawia, że to, co się z nami dzieje idzie w parze z tym, czego chcemy lub swej strony Franklin D. Roosevelt stwierdza: “Szczęście leży w radości osiągnięć i emocjach twórczego wysiłku”. W tym zdaniu mówimy o radości, o jednym ze stanów umysłu charakterystycznych dla tych, którzy intensywnie przeżywają życie. Jak mówi Roosevelt, jednym ze sposobów kultywowania radości jest twórcza praca i świętowanie owoców tej Hazlitt to inny z autorów, który przypominam nam, że życie jest piękne. Mówi: “Dobre słowa, ciepła książka i szczery uśmiech mogą zdziałać cuda”. Ma absolutną rację. W tych małych gestach i odczuciach możemy odnaleźć prawdziwy puls naszej egzystencji. Ważne jest, aby dać im wartość, jaką mają jest, aby pamiętać, że życie jest piękne, ponieważ jest to nasza jedyna szansa na życie. I żyć oznacza poznać siebie i rozwijać nasze możliwości, by być lepszym i sprawić, by ludzie wokół nas byli lepsi. To właściwa może Cię zainteresować ... Tytuł: Powód, by oddychać Tytuł oryginalny: Reason to Breathe Seria: Oddechy Autor: Rebecca DonovanWydawnictwo: FeeriaData wydania: 24 września 2014ISBN: 9788372294166 Liczba stron: 496Cena: 37,9 złNatalia - moja ocena: 11/10 Istnieją książki, które zatrzymują oddech. Zwalniają akcję serca, momentami przyprawiając czytelników o zawał. Ostatnie miesiące wprowadziły na polski rynek kilka takich pozycji i myślałam, że nic mnie już tak nie poruszy. Dopóki nie przeczytałam "Powodu, by oddychać" Rebecci Donovan - książki tak wzruszającej, że nie mogłam złapać oddechu między kolejnymi falami łez. Zarwałam dla niej noc, wstałam wcześnie rano, postanowiłam ten raz odpuścić obowiązki i pozwoliłam sobie całkowicie wsiąknąć w lekturę. I płakać. Emily ma szesnaście lat i od dzieciństwa mieszka z wujkiem, ciotką i ich dziećmi. Jej tata zginął w wypadku samochodowym, w efekcie czego mama popadła w alkoholizm i nie była wstanie zająć się córką. Od kiedy tylko dziewczyna przekroczyła próg nowego domu, ciotka Carol nie mogła znieść myśli o intruzie. Z biegiem lat nic się nie zmieniło. Nienawiść ciotki urosła do gigantycznych rozmiarów, a jej mąż, brat zmarłego ojca Em, udaje, że nie widzi żadnych momentów, kiedy kobieta wyżywa się na dziewczynie. Emma nie może nikomu się przyznać do tego, co dzieje się w domu, gdyż nie chce, by dzieci tej dwójki straciły rodziców. Dlatego codziennie przechodzi przez piekło i pozwala na przemoc domową. Razem z przyjaciółką Sarą próbują każdego dnia wprowadzić w jej życie trochę słońca. Aż do czasu, gdy na drodze Em pojawia się Evan i jej już i tak mało uporządkowany świat staje na głowie... Ta książka mną po prostu wstrząsnęła! Nie jestem pewna, czy umiem zebrać myśli na tyle, by oddać jej należny zachwyt i wzruszenie. Zaczynając, nie byłam pewna, czy to będzie "to", lecz już pierwsze strony sprawiły, że nie mogłam się oderwać od lektury. Nie dałam rady pójść spać, a gdy w końcu zasnęłam po kilku godzinach lektury, wstałam rano wcześniej niż zwykle, by czytać dalej. Gdziekolwiek byłam i cokolwiek robiłam, myślałam o tej książce. Nawet robiąc Mamie masaż, książka była tuż obok - w skrócie: nic nie było w stanie oderwać mnie od lektury. Rebecca Donovan poruszyła temat, o którym dawno już nie wspominano w książkach dla młodzieży. Przemoc domowa zawsze istniała i zdaje się, że nic nie jest w stanie jej wyeliminować. Emma nie jest jedną z postaci, które kryją w sobie dwie osobowości: jedną pozytywną i drugą wystraszoną. Wręcz przeciwnie - łączy oba te charaktery w sobie, tworząc dobry przykład w miarę silnej psychicznie osoby borykającej się z przemocą w domu. Mimo licznych siniaków i blizn, niekończących się pogróżek i bezgranicznej wściekłości ciotki ciągle walczy, nie pozwala zabić swojego ducha i nadziei na lepsze jutro. Nie prosi o pomoc, gdyż ulga dla niej znaczyłaby piekło dla dzieci okropnego wujostwa, które zostałyby bez rodziców. Odlicza dni pozostałe do skończenia szkoły, wyniesienia się z domu i ucieczki z tego domowego więzienia. Mimo tej traumy, nie przestaje dążyć do największych celów. Unikanie ciotki przekłada na naukę i dochodzenie do perfekcji w sporcie (uprawia futbol amerykański i według Sary jest najlepszym strzelcem w całym stanie), co może zapewnić jej dostanie się na najlepsze uczelnie i szybszą ucieczkę z piekła. Byłam pełna podziwu dla Emily. Przepłakałam co najmniej połowę książki i zużyłam co najmniej dziesięć opakowań chusteczek. Nigdy nie zrozumiem, jak ktoś może robić coś takiego drugiej osobie, jak durna uraza może zniszczyć komuś życie. Przeżywałam tę desperacką próbę normalnego życia za wszelką cenę, jakbym to ja była w ciele Em. Nie mogłam powstrzymać łez, a każdy cieplejszy moment z Sarą lub Evanem sprawiał, że wypuszczałam z siebie powietrze z ulgą, że zarówno Emma, jak i ja sama jako czytelniczka dostałyśmy chwilę przerwy od tego koszmaru. Szalenie podobały mi się postaci Sary i Evana - wspaniałych przyjaciół Em, którzy naprawdę przejmowali się jej losem, mimo że nie do końca wiedzieli, z czym dokładnie się wiązał. Pod ich wpływem zastanowiłam się, ilu ja mam takich ludzi w swoim środowisku i doszłam do naprawdę okropnych wniosków. Każdy powinien mieć taką Sarę schowaną głęboko w sercu oraz takiego Evana trzymanego w najgłębszym sekrecie jak najcenniejszy skarb. Język jest jak najbardziej odpowiedni, całkiem młodzieżowy, ale skierowany też nieco do starszego odbiorcy. Pojawiają się wulgaryzmy padające z ust ciotki, ale nie ma ich aż tak wiele. Z pewnością zasługą nie tylko porywającej fabuły, ale też dobrego warsztatu Rebecci Donovan i płynnego stylu książkę pochłonęłam jednym tchem i w chwili, gdy piszę kolejne słowa, mam przerwę od czytania książki po raz drugi i to ledwo po tym, jak ją skończyłam. Coś takiego jeszcze mi się nie przydarzyło. Szata graficzna, jak sami możecie zobaczyć, jest po prostu przecudowna. Srebrzysta okładka, jakby w odcieniu łez rozpaczy i bezradności, podkreślająca szarą, smutną rzeczywistość, w jakiej przyszło żyć Emmie. Rebecca Donovan sprawiła, że przepłakałam kilka dobrych godzin, a mama, widząc, w jakim jestem stanie, nalegała, bym przerwała lub kompletnie skończyła lekturę. Momentami czytałam opisy okrucieństw po kilka razy, nie mogąc uwierzyć w takie bestialstwo. Innym razem rozkoszowałam się chwilami szczęścia, tak niedozwolonymi i jednocześnie potrzebnymi Emily. Gorąco polecam Wam lekturę tej książki, ale uprzedzam, byście przygotowali się psychicznie. "Powód, by oddychać" rozstraja emocjonalnie, zapiera dech w piersi, zatrzymuje akcję serca i grozi odwodnieniem z powodu ilości wylanych łez. Gorąco liczę na to, że wydawnictwo Feeria opublikuje kolejne tomy serii i w tym miejscu pragnę gorąco podziękować za możliwość przeczytania tej niesamowicie poruszającej historii przedpremierowo. Cała seria w oryginale. Nie mogę się doczekać! (Źródło) Kiedy osoba przestaje oddychać, staje się zagrożona problemami z sercem i możliwym uszkodzeniem mózgu z powodu braku tlenu we krwi, zgodnie z Healthline. Problemy z sercem mogą wystąpić, gdy ciśnienie krwi w organizmie spadnie nagle, co spowoduje zmniejszenie stężenia tlenu we krwi. Istnieje szeroka gama zabiegów na bezdech, termin medyczny dla zatrzymanego lub spowolnionego oddychania, w tym operacji i utraty wagi. Te zabiegi są specyficzne dla przyczyny bezdechu, które mogą dotyczyć osób w każdym wieku, wyjaśnia Healthline. Do przyczyn tych należą krwotok śródmózgowy, wstrząs kardiogenny, uraz głowy, duszenie u osób w wieku powyżej 1 lat, drgawki, zatorowość płucna, obrzęk płuc, odma opłucnowa, zapalenie opon mózgowych i zawał serca. Istnieją różne rodzaje bezdechów i najczęściej występują, gdy osoba śpi. Istnieje wiele powodów, dla których osoba przestaje oddychać, szczególnie podczas snu, zauważa Healthline. Oddychanie zatrzymuje się lub jest spowolnione, gdy osoba śpi, a stan nazywa się bezdech senny. Bezdech senny może być przyczyną indywidualnego rozwoju chronicznego lub głośnego chrapania; duszenie się lub dyszenie podczas snu; zmęczenie w ciągu dnia; bóle głowy; Trudności z koncentracją; problemy z pamięcią; suchość w ustach; częste oddawanie moczu w nocy; lub ból gardła po przebudzeniu. 27 czerwiec 2018, środa Dzisiaj jechałam do pracy rowerem. Kiedy zbliżałam się starszego pana z pieskiem, który odwrócony był do mnie plecami ( pan nie piesek), zwolniłam, jak zwykle, bo nigdy nie wiadomo co zrobi pies, albo czy starszemu człowiekowi nie zakręci się nagle w głowie. Może mnie zresztą nie usłyszeć. To taka subtelna podpowiedź dla tych, którym się wydaje, że są panami świata i z prędkością jakichś 24 km/h przejeżdżają chodnikiem obok małych dzieci na przykład. Kiedy się zbliżyłam do pana, pan odwrócił się do mnie, uśmiechną się pięknie i podniósł rękę na powitanie. Paszcza mi się natychmiast uśmiechnęła od ucha do ucha, odpowiedziałam ładnie dzień dobry i pojechałam. I dopiero kiedy przejechałam dobre kilka metrów, uświadomiłam sobie, że pan chyba witał się z kimś za mną 🙂 Za mną były działki i to do kogoś na działce był skierowany ten uśmiech i gest. Zabawna historia, ale najlepszy dowód na to, że jeden uśmiech potrafi zmienić wiele, poprawić humor, postawić do pionu. Nie przesadzam, właśnie tego doświadczyłam. 9 maj 2018, środa – Mamo, ja bardzo lubię, kiedy idziemy razem do szkoły. – A dlaczego tak lubisz? – Bo z Tobą jest tak radośnie i możemy sobie porozmawiać. No, proszę, a ja już myślałam, że kojarzę się moim dzieciom tylko ze zrzędą 🙂 Zawsze mnie zaskoczą. 19 styczeń 2018, piątek Hohoho, dużo czasu minęło od ostatniego mojego pobytu tutaj. Dzisiaj znalazłam takie słowa Św. Ojca Pio „Nigdy nie mów, że zostałaś sama ze swoimi trudnościami; Nigdy nie mów, że nie masz nikogo dla kogo możesz otworzyć swoje serce i zaufać. Byłaby to ogromna niesprawiedliwość dla niebiańskiego posłańca”. – Zawsze jest ktoś, komu możesz powierzyć swoje problemy.” Niebieski posłaniec to Anioł Stróż. 20 listopad 2017, poniedziałek Dziś rano. Jadę autobusem wypełnionym studentami Politechniki. 90 % z nich ma na uszach słuchawki. Dwie dziewczyny i dwóch chłopaków prowadzi cichą rozmowę. Jeden chłopak czyta książkę. siedzę i patrzę na niekończący się remont ulicy i nagle z którychś słuchawek słyszę to I od razu jakoś inaczej ten świat wygląda. 9 lipiec 2017, niedziela Są tacy ludzie, z którymi zawsze jest dobrze. Spotkania z nimi to radość, nawet jeśli niewiele się mówi, bo wystarczy się przytulić, uśmiechnąć, razem po prostu pobyć obok siebie. To jest szczęście i nawet nie wiadomo do końca, jak za to dziękować, bo słów brakuje. 31 maj 2017, środa No, to się powolutku zbieramy. „Matko, która nas znasz…” jak to dobrze, że jesteś i ciągle trzymasz mnie za włosy. Gdyby nie to, już dawno nie wyczołgałabym się z któregoś z kolejnych dołków, do których wciąż wpadam. To był Twój maj i mój maj, pomimo wszystko piękny maj. Dziękuję. 17 maj 2017, środa „Jak szaleć, to szaleć”. Gdyby ludzie mniej skupiali się na samych sobie, a trochę bardziej próbowali zrozumieć innych i nie oceniać zbyt szybko, z pewnością wszystkim żyło by się lepiej. Sama mam w tym temacie coś do zrobienia, ale po co kopać leżącego? 17 maj 2017, środa Jestem pełna szufladek i szuflad, w których są przeróżne wspomnienia, uczucia, marzenia, pragnienia, strachy, radości, nadzieje, ból, śmiech i złość. Nazbierało się tego. Niektóre zatrzasnęły się dawno temu, inne zatrzaskują się co jakiś czas, wczoraj, dziś, jutro. Są takie, których zamknięcia się nawet nie zauważyłam, a są takie, które zatrzaskują się z wielkim hukiem i sprawiają mnóstwo bólu, a czasem wywołują łzy. Są tylko dwie, które zawsze stoją otworem i zawsze jest w nich jasno. Niektóre można otworzyć. Jest kilka, które zatrzasnęły się chyba na zawsze. Zapomniałam, gdzie zostawiłam klucze. Ktoś mi je zabrał, wiem kto, nie wiem dlaczego. I nie chce oddać. I nic już nie jest takie, jakie chciałam, żeby było. Nie wiem, co robić. Te pozamykane szuflady bardzo mnie ranią przy każdym ruchu. W środku jest ciemno i robi się zimno. Taki trochę słoik nieszczęścia się dzisiaj zrobił i słoik grafomaństwa, ale nie zakładałam, że mi się przytrafi taki dzień i nie mam innego kącika. Następnym razem będzie lepiej. Chyba. 22 luty 2017, środa Podczas spacerów z psem spotykam czasami taką parę. On, na oko 20 – 22 letni młody mężczyzna. Ona w nieokreślonym wieku, na pewno stareńka, bo bywają dni, kiedy ledwie powłóczy czterema łapami. Często przystają, ona zawsze ze zwieszonym wielkim łbem, jakby zbierała siły i zastanawiała się czy uda jej się zrobić jeszcze jeden krok. On zawsze blisko niej, żeby mogła oprzeć się o jego nogę. Czasami ona zawraca, on zawraca razem z nią. Czasami idą dalej, on zawsze trzyma się bardzo blisko. Wyglądają, jakby byli połączeni jakąś niewidzialną nicią. Wczoraj, kiedy się obejrzałam zobaczyłam zamiast nich małego chłopca biegnącego za rozbrykanym wielkim owczarkiem niemieckim, który uśmiecha się od ucha do ucha, skacze wysoko i czeka niecierpliwie na małego, który za nim nie nadąża. Czeka cierpliwie. To jednocześnie smutny i piękny obrazek, ale bardziej piękny niż smutny. Taka przyjaźń i miłość to prawdziwy skarb, chociaż zawsze pozostaje ból. I patrzcie, nigdy nie wiadomo kto i co może nas poruszyć i wzruszyć i nigdy nie wiadomo czy dla kogoś nie staniemy się inspiracją 🙂 7 luty 2017, wtorek Takie coś wczoraj przeczytałam: „Cisza leczy duszę” Wasylij Rozanow Ja już chyba zapomniałam, co to jest prawdziwa cisza, chociaż staram się jej szukać. 27 styczeń 2017, piątek A dzisiaj podczas porannej jazdy autobusem przypomniało mi się coś takiego: „Znów wędrujemy ciepłym krajem Malachitową łąką morza Ptaki powrotne umierają Wśród pomarańczy na rozdrożach…” Pamiętam tylko tę jedną zwrotkę wiersza Baczyńskiego, ale i tak zobaczyłam i poczułam tę łąkę i znowu się uśmiechnęłam. Fajne takie ranki 🙂 A wiersz sobie dzisiaj przypomnę cały, albo sobie posłucham 26 styczeń 2017, czwartek Coś u siebie zauważyłam. Zmianę. Popsuł mi się samochód, jadę do pracy autobusem, wcześniej musiałam zaprowadzić młodszą Królewnę do szkoły (starszą na szczęście zaopiekowali się Dziadkowie). Jadę i patrzę. Wszystko jest tak potwornie szare i brudne. Widzę to, ale… nie przeszkadza mi to i nie jest mi smutno. Uśmiecham się. Dziwne, bo nie do końca wiem skąd ta zmiana. Czy to efekt mojej pracy nad sobą? Tych wszystkich małych kroczków, które codziennie podejmuję i których chyba nikt nie widzi? Czy to muzyka, której ostatnio nałogowo słucham czy to modlitwa, która mnie od niedawna nie opuszcza? A może wszystko to razem? W sumie to przecież nieważne. Cieszę się, że udaje mi się uśmiechać do tych szarości. 26 października 2016, środa A więc ktoś myśli podobnie, jak ja. Jednak. „Jesteśmy ze sobą powiązani. Wszyscy. To, co mi się przytrafia, to suma wielu różnych okoliczności” Przeczytajcie świetny, ciekawy i mądry wywiad z polską aktorką Karoliną Gruszką . 18 paźniernika 2016, wtorek Kiedy zrobisz dla swojego dziecka coś, co było trudne, co wymagało poświęcenia od Ciebie, poświęcenia czegoś, pokonania Twojego strachu, skrupułów i czego tam jeszcze i zobaczysz w nagrodę radość, która nie może się zmieścić w małym ciałku i słyszysz dziękuję, które płynie z serca, to wiesz, że możesz to zrobić jeszcze i 100 razy. Że możesz zrobić wszystko 4 października 2016, wtorek Pogoda straszna. wieje, zimno, ponuro i deszcz leje się się strumieniami z nieba, ale jeszcze niedawno, kilka dni temu zaledwie, było tak pięknie. Dzisiaj mogę popatrzeć i od razu mi lepiej. Było ciepło i spokojnie. I znowu tak przecież niedługo będzie 🙂 foto: twórczość 🙂 własna Zdjęcia zrobiłam telefonem oczywiście, więc jakość w sumie marna, ale klimat jest, prawda ? 31 sierpień 2016, środa Ja dzisiaj nic nie mam do napisania, bo najpiękniejsze słowa napisał ktoś inny. Zajrzyjcie do Zuzi Machety i sami się przekonajcie. 15 lipiec 2016, piątek Lipcowe przedpołudnie. Zimno, jak nie w lipcu, za oknem leje deszcz. Piję zieloną herbatę z opuncją. Ta chwila. Jest dobrze, jestem tu i teraz. Staram się być. Staram się przez chwilę, nie myśleć o ludziach zabitych przez szaleńca w Nicei. Powiecie – to nie nasza sprawa, nie mamy na to wpływu, to nas nie dotyczy, po co na to patrzeć. Nie mam wpływu, ale nie potrafię o tym nie myśleć. Wśród nich mogłam być ja, moje dzieci, mój mąż, ktoś z moich przyjaciół… To wszystko byli ludzie. Mieli marzenia i plany. Może ktoś właśnie się zakochał, a ktoś inny z kimś rozstał. Może ktoś dowiedział się, że jego śmiertelna choroba ustąpiła… To byli ludzie. Muszę o nich myśleć, chociaż to nic nie zmieni. Gdybym nie myślała, nie mogłabym na siebie spojrzeć w lustrze. Herbata z opuncją jest dobra. 11 lipiec 2016, poniedziałek Wczoraj na spacerze młodsza Królewna uśmiechnęła się raz i drugi do starszej pani przechodzącej powolutku przez ulicę. Kiedy poszłyśmy dalej, widziałam, że nad czymś się zastanawia. Za chwilę się odezwała: – fajna ta pani, mamo. Wiesz, że ja lubię się uśmiechać do takich starszych pań? – To dobrze, a dlaczego lubisz? – Bo one są zawsze takie smutne, a jak się do nich uśmiechnę, to one się do mnie zawsze też uśmiechają. Świetne mam dzieci, prawda? 28 czerwiec 2016, wtorek Jechałam dzisiaj do pracy. Nie musiałam się śpieszyć, świeciło słońce. Na pierwszym skrzyżowaniu zobaczyłam starszą panią. Była piękna. Nie wiem dlaczego. W sumie niczym się nie wyróżniała – ubrana normalnie, nie umalowana, uczesana, jak większość, ale miała coś w postawie, wyrazie twarzy, spojrzeniu, co sprawiło, że nie umiałam oderwać od niej oczu. Na kolejnym skrzyżowaniu chłopiec na rowerze i jego mama. Pani schyliła się do chłopca, pod daszkiem czapki spojrzała mu w oczy. Chłopiec się uśmiechną (w policzkach zrobiły mu się dołeczki:-). Całusek i przeszli przez ulicę. Takie obrazki i dzień jakoś tak zaczął się delikatnie. Nie śpieszę się, bo dzieci u dziadków przez tydzień:-) 22 czerwiec 2016, środa Wczoraj pierwszy raz w życiu widziałam świetliki. Wow, jakie wrażenie! Nic wielkiego, w dosłownym znaczeniu słowa, a jednak robi wrażenie. Można tak stać i patrzeć i stać i patrzeć. Zwłaszcza, że wieczorem tak cudnie pachną lipy 31 maj 2016, wtorek Zgodnie z obietnicą, jestem na chwilkę. Dzisiaj dwie – sprawy, historie, to za dużo powiedziane – ale takie drobiazgi, które sprawiły i sprawiają radość. 26 maja, w Dzień Mamy dostałam od moich córek śniadanie do łóżka:-) To naprawdę była niespodzianka, nic o tym wcześniej nie wiedziałam. Zaskoczyły mnie, nie tylko samym śniadaniem, ale tym, że po pierwsze utrzymały to w tajemnicy, a po drugie, że zorganizowały się same. Tego dnia na dodatek musiały wstać bardzo wcześnie, bo tak się złożyło, że tego dnia było też Boże Ciało i moja starsza córka biegła na procesję sypać kwiatki. Później dowiedziałam się, że: – wiesz mamo, ja sama wszystko zrobiłam, bo Marysia się położyła. Kanapka z serem i szczypiorkiem była najlepsza na świecie. A druga rzecz, kwitnące nad rzeką akacje. Pachną dzień i noc. I to jak! Uwielbiam ten moment, kiedy z psem wchodzę na nadrzeczny wał i wszędzie wokół unosi się ten cudny, słodki zapach. Potem będą lipy. 20 maj 2016, piątek Takie historie zawsze sprawiają, że człowiek trochę inaczej patrzy na świat, na siebie, na ewentualne problemy. Podziwiam. Adriana Szklarz przez 7 lat czekała na przeszczep serca, prawie umarła. Nie poddała się ani czekając, ani potem, kiedy walczyła o powrót do całkowitej sprawności. Pięknie opowiada swoją historię. Posłuchajcie, bo naprawdę warto 11 maj 20165, środa A dzisiaj taki artykuł, poczytajcie sobie. O takich ludziach zawsze warto czytać, słuchać, opowiadać. To inspirujące. Ja zawsze podziwiam. Trochę zazdroszczę, że sama tak nie mam, nie wpadam na genialne pomysły, albo nie mam wyjątkowego talentu, ale jednak bardziej podziwiam niż zazdroszczę 🙂 Poznajcie Laurę Godek – Miąsik, jedną z najzdolniejszych Europejek. 10 maj 2016, wtorek „…mam ręce w kieszeniach, a kieszenie, jak ocean. Powoli chodzę i rozglądam się…” Słońce świeci. Idę sobie, patrzę sobie, słucham sobie, oddycham sobie, nucę sobie i dziękuję, że jest dobrze. Nareszcie. Może tak już zostanie? 06 maj 2016, piątek Może to trochę wstyd się przyznać, że mając te 46 lat, nie wiedziałam, że nocą ptaki też śpiewają. A może jeszcze większy wstyd, że nie wiem jakie to ptaki? Obiecuję, że sprawdzę, ale chcę dzisiaj napisać, że wczoraj właśnie odkryłam ten fakt. Wyszłam z psem około północy i usłyszałam nad rzeką śpiew. Z drugiego brzegu. Przepiękny i taki czysty. Wow, niesamowite wrażenie. Odkryłam też, że słychać, jak płynie rzeka. I w pierwszej chwili się przestraszyłam:-) Boże, jacy my w tych miastach biedni jesteśmy. A to wszystko jest takie piękne. I uspokajające. Będę częściej wychodziła z psem późną porą:-) On chyba też coś odkrywa, bo zachowuje się inaczej niż w dzień. 04 maj 2016, środa Taki drobiazg. Kilka dni temu pojechałam do paczkomatu odebrać przesyłkę. Nie miałam gdzie zaparkować. Pojechałam w uliczkę między blokami – paczkomat znajduje się na osiedlu – i zaparkowałam w wyznaczonym do parkowania miejscu. Tak mi się bidulce wydawało. Bo nie zauważyłam tabliczki TAXI. Wysiadłam zadowolona i już miałam biec, kiedy przechodzący pan zapytał: długo będzie tu pani stała? – Nie, odbiorę paczkę i odjeżdżam. – Bo wie pani, tu jest postój taksówek, jak podjedzie Straż Miejska może być kłopot. Podziękowałam, wsiadłam, przestawiła auto, a pan poszedł w swoją stronę. Niby nic, o czym tu pisać. A jednak, pan mógł przejść spokojnie obok. Ja mogłam mieć kłopoty, albo nie, kto to wie. Kiedy powiedziałam dziękuję, coś się we mnie uśmiechnęło i pomyślałam, jak dziecko, że jest dobrze. Po prostu. Czasem tylko tyle człowiekowi do szczęścia potrzeba. 01 maj 2016, niedziela Dziwne doświadczenie, dziwne uczucie. Napisałam na blogu jeden post i odezwało się do mnie dwoje ludzi. Ważnych, ludzi z przeszłości. Coś ich w tym, co napisałam poruszyło. Ciekawe, muszę się nad tym zastanowić. Wciąż nie uwolniłam się od Lary i wcale nie mam zamiaru, Wciąż ratuje mi życie. 04 kwiecień 2016, poniedziałek Od tygodnia nie mogę przestać słuchać Lary Fabian. Po prostu nie mogę, uzależniłam się:-). Przepiękny, wspaniały głos. Piękna, wrażliwa kobieta. I ta pasja, która porywa tłumy ludzi. To jest po prostu niemożliwe, co się dzieje z ludźmi, którzy jej słuchają na koncertach. A ona przecież właściwie nic nie robi. TYLKO śpiewa. I jest jakaś taka bliska. Nie wiem, jak jej się to udaje, ale na tych filmach, które obejrzałam na Youtube, wygląda to tak, jakby chciała każdego dotknąć. Nie wiem, jak to się stało, że ja dotąd jej nie poznałam? Całe szczęście, że teraz już znam, bo ratuje mi życie w obliczu niełatwych chwil, które nastały w moim pięknym życiu. Dziękuję Ci Laro. 16 marzec 2016, środa Jakie to cudowne uczucie po tygodniach mżawki, deszczu, ulew, deszczu ze śniegiem, wiatru, ciemnych, wiszących nad głową chmur, napadającego nie wiadomo skąd smutku, zobaczyć znowu Słońce. Wszystko od razu wydaje się możliwe i jest nowa nadzieja na to, że będzie dobrze. Nawet jeśli ulotna, to cudowna i ważna i potrzebna. 25 listopad 2015, środa Mała poczta w dzielnicy, w której pracuję. Trzy stopnie do wejścia. Kiedy wchodzę, w środku są dwie panie z małą dziewczynką w wózku. Dziewczynka płacze, bo musi ubrać czapkę i chyba jest śpiąca. Mama mówi do niej łagodnie, ale mała ma to raczej w głębokim poważaniu. Wchodzi pan, na oko 35 lat, poważny, wydaje się mało sympatyczny. Kiedy panie są gotowe do wyjścia, pan pyta: pomóc paniom? Panie zgadzają się z radością, pan schyla się do dziewczynki, mówi cześć, mała przestaje płakać. Panie się uśmiechają, pan się uśmiecha i uśmiechają się wszyscy, którzy są na poczcie. Cukierkowe? Tak było jakieś pół godziny temu i poczułam się wspaniale. Muszę przyznać, że w obliczu tego, co dzieje się na świecie na naszych oczach, takie gesty, takie chwile są dla mnie wyjątkowo ważne. Świat na moment jest lepszy. 03 listopad 2015, wtorek Siódma rano, spacer z psem wałami nad Odrą. Za plecami wschodzące nad wieżami Katedry i Ratusza słońce. Przede mną aż po horyzont oszroniony krajobraz i mgła wędrująca tuż nad wodą rzeki. Dzieci śpią jeszcze spokojnie w domu. Boże, jak pięknie. 29 wrzesień 2015, wtorek Jedna mała 5+ na potwierdzenie tego, że mam wspaniałe, mądre i silne dziecko. I na dowód dla innych, którzy starali się wmówić mi, że sobie nie da rady. A może tylko mieli wątpliwości w trosce o nią? To możliwe. Daje radę, a ja czuwam, bo przecież może być i tak, że w którymś momencie powie: mamo mam dość, albo już mi się to nie podoba. Dla jasności, cały czas piszę o szkole muzycznej:-) i starszej córce. 16 wrzesień 2015, środa No, 2 tygodnie mnie tu nie było. Tak sobie pomyślałam, że w sumie mogę tu pisać nie tylko o tym, za co jestem wdzięczna. Może dla podbudowania swojej pewności siebie, poczucia wartość warto by pisać o tym, co udało mi się zrobić, zrealizować. No, to wczoraj, pomimo nawału zajęć, grafiku napiętego do granic możliwości, udało mi się mimo wszystko wykroić dwa razy po 30 minut na slow jogging🙂 Jestem szczęśliwa. 02 wrzesień 2015, środa Pierwszy dzień szkoły, a my zamiast w szkole w domu na zwolnieniu lekarskim. Zbyt dużo emocji odbiło się na moim dziecku wysoką gorączką. Już jest dobrze. Chociaż zawsze się martwię, kiedy moje dziewczyny chorują, nawet niezbyt groźnie, ale tak naprawdę lubię te dni, kiedy jesteśmy w domu. Jest spokojniej niż zwykle i bardziej nieśpiesznie, a tego nam tak bardzo brakuje na co dzień. I te rozmowy. Zawsze wtedy zbiera im się na rozmowy na poważne tematy. Uwielbiam to. No i jeszcze jeden ważny szczegół, trochę się powtarzam, ale skończył się upał. Nareszcie. 24 sierpień 2015, poniedziałek Wspaniały wieczór z Iluzjonistą. Piękny film potrafi świetnie poprawić nastrój. 17 sierpień 2015, poniedziałek Cudowna niedziela. Pierwszy od dwóch tygodni dzień bez upału. Słońce, lekki wietrzyk, rześkie powietrze. Spacer z dziewczynami i dziadkami:-) Fajnie jest patrzeć, kiedy dzieci, które jeszcze przed chwilą uczyły się chodzić, coraz pewniej śmigają na rolkach i rowerze. Mamo, daj spokój, dam sobie radę. Hmm… 13 sierpień 2015, czwartek Dzisiaj usłyszałam, że zbliża się koniec upałów. Co za wspaniała wiadomość! 12 sierpień 20115, środa Upał nie do wytrzymania, ząb boli i boli, dzieciaki rozdrażnione i zmęczone, trzeba siedzieć w pracy, trudno oddychać, trudno spać, chociaż się chce. I z czego tu się cieszyć? Z porannego spaceru z psem! Kiedy słońce jeszcze nie wdrapało się zbyt wysoko, czuć leciutki przyjemny chłodek. Wokół cisza i spokój, słychać tylko ptaki. Rzeka płynie sobie spokojnie i wokół żywego ducha. Pies uśmiechnięty od ucha do ucha. Idę, a właściwie truchtam i modlę się w duchu. Jest dobrze. 7 sierpień 2015, czwartek Wow! Minęły prawie dwa miesiące, kiedy byłam tu ostatnio. To nie znaczy oczywiście, że nie dzieje się nic godnego odnotowania w tym miejscu. To po prostu mój brak dyscypliny i przyzwyczajenia do systematyczności w pewnych dziedzinach życia. Jak by nie było jestem dzisiaj. I dzisiaj czuję się szczęśliwa. Pomimo żaru z nieba, nieustającego od kilkunastu dni bólu zęba ( u dentysty byłam, a jakże), pomimo płaczu młodszej córki przy rozstaniu rano, pomimo bólu brzucha starszej. Czy jestem wariatką? Chyba nie. Tak po prostu czasem jest, że człowiek czuje szczęście. Z powodu tego tylko, że jest, że żyje, że oddycha. Dziwne. I w sumie szkoda, że czuje się coś takiego tak rzadko, ale z drugiej strony świetnie, że takie chwile w ogóle się pojawiają. 23 czerwiec 2015, wtorek Znów przerwa. Ech, ten czas, albo ta organizacja, albo jedno i drugie. No, ale tu nie o tym miało być. Z opóźnieniem, ale i z uśmiechem wspominam czwartkowy koncert laureatów przeróżnych konkursów ze szkoły muzycznej. Prawdziwy, wielki koncert w filharmonii. Dziewczyny wystrojone i przejęte. Dzieciaki i młodzież na scenie zdolna, stremowana, sympatyczna, muzyka piękna. To było wspaniałe półtorej godziny. 18 czerwiec 2015, czwartek Kilka takich małych radości. Marysia nauczyła się w niedzielę pływać:-). Utrzymuje się przez chwile płynąc strzałką, albo pieskiem. a jaka czuje się dumna. Bo przestała się bać. Wspólny spacer w słońcu i: mamo,kocham Cię z jednej strony, a z drugiej przytulasek bez słów. Takie chwile są naprawdę cudowne. 08 czerwiec 2015, poniedziałek Wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Czuć je już w powietrzu. Nawet w szkole muzycznej luz-blues. Cudownie. I jest tak pięknie i cieplutko. 05 czerwiec 2015, piątek Pierwsza wspólna wycieczka rowerowa. Wielkie przeżycie. 12 kilometrów z nami. Było pięknie. 01 czerwiec 2015, poniedziałek Może wiecie, a może nie wiecie, jakie to cudowne uczucie znowu móc oddychać:-) Po ponad tygodniu ustępuje moje zapalenie zatok. Życie może być piękne ( i pachnące). 29 maj 2015, piątek Oj długa przerwa się zrobiła. To nie znaczy, że nie było nic za co mogłabym być wdzięczna. Czasu na zapisywanie zabrakło, a i nawyk nie do końca jeszcze wyrobiony. Nadrabiać nie będę, bo byłoby to trochę na siłę. Postaram się poprawić. Dzisiaj najpiękniejszy był moment powrotu Ani z zielonej szkoły. Moment, kiedy zobaczyłam ją jeszcze w autobusie zmęczoną, ale uśmiechniętą, spieszącą się do nas. Jakie to szczęście, że jest cała, zdrowa, z nami i szczęśliwa. 14 maj 2015, czwartek Wyjazd do Wioski Indiańskiej z młodszą córką i jej Żabkami. Przepiękna okolica, wspaniałe lasy i łąki. Można chociaż przez moment odetchnąć świeżym powietrzem, pełną piersią, nacieszyć oczy. Zastrzyk energii na jakiś czas. 11 maj 2015, poniedziałek Cóż, czasem jest tak, że trzeba się po prostu cieszyć z tego, co jest: ze słońca, uśmiechu dzieci, radości psa po powrocie do domu, dobrego obiadu przygotowanego przez męża. I tak jest właśnie dobrze. 5 maj 2015, wtorek Próba chóru. Jak ja kocham to śpiewanie, mogłabym tak śpiewać i nie robić nic więcej, chociaż wcale nie wychodzi mi to tak, jakbym chciała. 4 maj 2015, poniedziałek Świat jest taki piękny, kiedy kwitną bzy i powietrze jest pachnące i ciepłe. Taki spokój przez chwilę, że pomyślałam: życie jest piękne. 3 maj 2015, niedziela Piękny dzień na wsi, wspaniała podróż polnymi drogami wśród kwitnących pól rzepaku. Słońce, lekki wiatr. I my wszyscy razem, uśmiechnięci. Nic więcej mi nie trzeba. 2 maj, sobota No, to nie był dobry dzień, ale kiedy przytula się do mnie Marysia, wszystko staje się lepsze. 1 maj, piątek Pogoda wstrętna, ale podróż wspaniała, a pobyt na wsi zawsze daje oddech. 30 kwiecień, czwartek Młodsza córeczka bardzo lubi pomagać: daj mamusiu, ja to odniosę. 29 kwiecień, środa Córcia wreszcie bez gipsu, jaka ulga 28 kwiecień, wtorek Moja córka pięknie gra skrzypcach i jestem szczęśliwa, kiedy jej słucham 27 kwiecień, poniedziałek Otwiera się przede mną, zamknięta dla mnie dotąd księga:-) Uczę się Excela i wszystko zaczyna mi się układać, to fajna zabawa i świetne uczucie. Przecież ja jako dziecko lubiłam matematykę!!! 26 kwiecień, niedziela Popołudnie z grami. Stare, poczciwe Pchełki przebiły tym razem wszystko inne. Śmiechu było… 25 kwiecień 2015, sobota Wspaniały, długi, radosny spacer z psem. Ja, Marysia, Portos, żaby, ptaki i zaczynające już kwitnienie kasztanowce. 24 kwiecień 2015, piątek Nick Vujicic – obejrzałam filmik promujący jego wizytę w Poznaniu. Do Poznania nie pojadę, ale już to, co usłyszałam w tych kilku minutach, dało mi mnóstwo energii i nadziei. „Mogę być albo bardzo wściekły za to, czego nie mam, albo wdzięczny za to, co mam”. Mam wybór, zawsze mam wybór. 22 kwiecień 2015, środa Spotkanie z dawno nie widzianą przyjaciółką. Prawdziwa rozmowa to cudowna sprawa. Meryl Streep i Mamma Mia, Dancing Queen :-)))) Uwielbiam Meryl Streep.

jest pięknie ja przestaje już oddychać